Wszystkie wpisy
Magdalena Niedobecka

Magdalena Niedobecka

Klient nie chce kolejnej wiadomości. Chce po prostu załatwić sprawę. RCS dojrzewa w Polsce

komunikacja RCS w polsce

Spis treści

RCS (Rich Communication Services) nie ma przewagi nad z SMS-em dlatego, że jest bardziej efektowny. Jego prawdziwa siła pojawia się wtedy, gdy klient może szybciej coś sprawdzić, wybrać, potwierdzić albo kupić. Bez instalowania aplikacji i bez przechodzenia przez kolejne strony.

Jest poniedziałek, kilka minut po ósmej. Marta stoi w kolejce po kawę i przegląda powiadomienia w telefonie. Wśród nich widzi wiadomość od programu lojalnościowego, z którego korzysta. Nie jest to jednak zwykły SMS z kodem rabatowym i długim linkiem. Na ekranie pojawia się logo marki, grafika przygotowanej oferty i trzy proste opcje:

Odbierz kupon.
Sprawdź saldo punktów.
Znajdź najbliższy punkt.

Marta wybiera kupon. Nie musi przypominać sobie hasła do aplikacji, szukać promocji na stronie ani przeklikiwać się przez kilka ekranów. Cała operacja zajmuje kilkanaście sekund. Ta historia jest wymyślona, ale podobne scenariusze można już dziś realizować za pomocą RCS. Właśnie na tym polega najważniejsza zmiana – wiadomość przestaje być wyłącznie informacją. Staje się miejscem, w którym klient może od razu wykonać konkretną czynność.

Nie SMS z obrazkiem, tylko mały interfejs w telefonie

O RCS często mówi się „SMS 2.0”. To wygodne porównanie, ale nie pokazuje wszystkich możliwości tego kanału. SMS informuje natomiast RCS może prowadzić klienta przez kolejne kroki.

W jednej wiadomości można połączyć tekst, zdjęcie, film, dokument, kilka kart produktowych, przyciski oraz gotowe odpowiedzi. Klient nie musi kopiować numeru przesyłki, szukać odpowiedniej zakładki na stronie czy dzwonić na infolinię.

RCS komunikacja z obrazkiem

Może od razu:

  • sprawdzić status zamówienia,
  • wybrać jeden z wariantów oferty,
  • potwierdzić wizytę,
  • odebrać kupon,
  • znaleźć najbliższy sklep,
  • dodać wydarzenie do kalendarza,
  • poprosić o kontakt,
  • zadać pytanie i kontynuować rozmowę.

To dlatego warto patrzeć na RCS nie jak na kolejną formę reklamy, ale jak na niewielki, interaktywny ekran umieszczony bezpośrednio w domyślnej aplikacji do obsługi wiadomości.

Klient nie musi niczego instalować. Dostaje wiadomość tam, gdzie wcześniej otrzymywał SMS-y, ale jej możliwości są znacznie większe.

Czy RCS jest już gotowy na polski rynek?

RCS w Polsce nie jest już tylko ciekawostką pokazywaną podczas konferencji. Kanał jest dostępny komercyjnie, operatorzy rozwijają swoje usługi, a firmy zaczynają wykorzystywać go w prawdziwych kampaniach. Nie oznacza to jednak, że każda osoba posiadająca telefon może dziś odebrać wiadomość RCS.

Największą grupę odbiorców stanowią obecnie użytkownicy Androida. Według danych StatCounter w czerwcu 2026 roku Android odpowiadał za około 69% mobilnego ruchu w Polsce.

Sytuacja wygląda inaczej w przypadku urządzeń Apple. Choć iPhone’y obsługują już standard RCS na wybranych rynkach, jego dostępność zależy również od operatora. W opublikowanym w maju 2026 roku zestawieniu Apple nie wskazywało obsługi RCS u czterech największych polskich operatorów. Oznacza to, że RCS nie powinien jeszcze działać w oderwaniu od innych kanałów.

Najrozsądniejszy model to:

RCS dla osób, których urządzenia obsługują ten standard, oraz SMS jako alternatywa dla pozostałych odbiorców.

Taki mechanizm nazywany jest fallbackiem. Jeżeli odbiorca nie może otrzymać wiadomości RCS, system powinien wysłać odpowiednio przygotowaną wersję SMS. Ważne jest jednak, aby nie traktować SMS-a jak gorszej kopii kampanii. Jeżeli wiadomość RCS zawiera karuzelę produktów, kilka przycisków i możliwość wyboru, wersja SMS również musi prowadzić klienta do jasnego celu. Nie wystarczy skrócić treści i wkleić przypadkowego linku.

fallback sms

RCS i SMS powinny być dwoma wariantami tej samej ścieżki, zaprojektowanymi dla różnych urządzeń.

Zainteresował Cię temat komunikacji RCS? Chętnie odpowiemy na wszystkie pytania!

Porozmawiajmy

Polska jest na początku drogi. I właśnie dlatego warto działać teraz

Prognozy dla rynku RCS w Polsce są bardzo optymistyczne. Według raportu przygotowanego przez Tide Software i Orange Polska wartość rynku RCS dla firm może do 2030 roku sięgnąć około 468 mln zł. Oczywiście prognoza nie jest gwarancją. Pokazuje jednak, że operatorzy, dostawcy technologii i marki traktują ten kanał coraz poważniej.To interesujący moment dla różnych organizacji.

RCS nie jest jeszcze kolejnym zatłoczonym kanałem, w którym wszystkie marki komunikują się w podobny sposób. Nadal można testować, uczyć się i budować doświadczenie przed konkurencją.

Marki, które zaczną wcześniej, mogą sprawdzić:

  • jakie formaty najlepiej działają na ich klientów,
  • czy odbiorcy wolą karuzele, pojedyncze karty czy konwersacje,
  • jakie przyciski generują najwięcej reakcji,
  • które momenty ścieżki klienta warto przenieść do wiadomości,
  • kiedy RCS daje lepszy efekt niż klasyczny SMS.

Największą przewagą pierwszych wdrożeń nie musi być od razu ogromna sprzedaż. Może być nią wiedza, której konkurencja jeszcze nie posiada.

Co pokazują pierwsze kampanie SARE?

Wyniki pilotaży zrealizowanych przez SARE pokazują, że RCS potrafi bardzo skutecznie przyciągać uwagę. W kampaniach prowadzonych na dobrze przygotowanych bazach dostarczalność zwykle wynosiła od 94 do 98%. Potwierdzone odczyty najczęściej mieściły się w przedziale od 62 do 74%.

Trzeba pamiętać, że część użytkowników wyłącza potwierdzenia odczytu. Rzeczywista liczba osób, które zobaczyły wiadomość, może być więc wyższa. Najciekawsze różnice pojawiały się jednak nie na etapie dostarczenia, ale działania. W prostych kampaniach informacyjnych odsetek akcji wynosił około 5%. W kampaniach promocyjnych, lojalnościowych i lifestyle’owych, opartych na wyraźnej korzyści dla odbiorcy, potrafił wzrosnąć do około 9–15%. Wniosek? Sama technologia nie wystarczy. Ładna grafika i przycisk nie sprawią automatycznie, że klient zainteresuje się ofertą.

Najlepiej działały wiadomości, w których odbiorca:

  • od razu rozumiał, co zyska,
  • widział konkretny benefit,
  • miał przed sobą jedną prostą decyzję,
  • mógł wykonać działanie bez zbędnych kroków.

W kampaniach słabszych wynikowo często pojawiały się długie opisy, zbyt wiele informacji albo brak jasnej odpowiedzi na pytanie: „Co mam zrobić po przeczytaniu tej wiadomości?” RCS szczególnie dobrze sprawdza się też w komunikacji wymagającej szybkiej reakcji. Największa liczba kliknięć i odpowiedzi pojawia się krótko po dostarczeniu wiadomości.

RCS może dobrze działać przy:

  • krótkich promocjach,
  • przypomnieniach,
  • kuponach,
  • ofertach ograniczonych czasowo,
  • rezerwacjach,
  • premierach produktów,
  • dosprzedaży,
  • powiadomieniach wymagających potwierdzenia.

RCS nie uratuje słabej oferty

Łatwo zachwycić się możliwościami kanału i zacząć od projektowania karuzeli, animacji czy scenariusza rozmowy. Tymczasem najważniejsze pytanie brzmi znacznie prościej:

Dlaczego klient miałby zareagować?

Jeżeli oferta jest mało atrakcyjna, karuzela jej nie uratuje.

Jeżeli klient nie rozumie warunków produktu, dodatkowa grafika może jedynie odwrócić uwagę od problemu.

Jeżeli wiadomość nie daje konkretnej korzyści, zweryfikowane logo marki nie wystarczy, aby wywołać działanie.

Porównajmy dwa komunikaty.

Pierwszy:

„Sprawdź naszą najnowszą ofertę ubezpieczenia. Szczegółowe informacje znajdziesz na stronie”.

Drugi:

„Policz orientacyjną składkę w 30 sekund”.

Pod spodem znajdują się trzy opcje:

Mieszkanie.
Samochód.
Podróż.

W obu przypadkach firma promuje ubezpieczenie. W drugim scenariuszu klient od razu wie jednak, co może zrobić, ile czasu to zajmie i jaki powinien być jego pierwszy krok. To właśnie ten sposób myślenia odróżnia wykorzystanie technologii od dobrego doświadczenia klienta.

Zainteresował Cię temat komunikacji RCS? Chętnie odpowiemy na wszystkie pytania!

Porozmawiajmy

Zamiast projektować wiadomość, zaprojektuj decyzję

Tworzenie kampanii RCS warto zacząć nie od treści, ale od końca całej ścieżki. Co odbiorca ma zrobić po zobaczeniu wiadomości? Nie wystarczy odpowiedź: ma poznać ofertę.

Cel powinien być konkretny:

  • wybrać jeden z trzech produktów,
  • potwierdzić termin wizyty,
  • odebrać kupon,
  • sprawdzić dostępność,
  • poprosić o kontakt,
  • znaleźć najbliższy sklep,
  • wybrać interesujący go wariant.

Kiedy znamy decyzję, którą ma podjąć klient, łatwiej dopasować format wiadomości. Pojedyncza karta sprawdzi się wtedy, gdy promujemy jeden produkt albo jedną usługę. Karuzela będzie dobrym wyborem, gdy klient powinien porównać kilka opcji. Conversation przyda się tam, gdzie odbiorca może mieć dodatkowe pytania albo potrzebuje przejść przez kilka etapów. Warto też zastanowić się, co obecnie przeszkadza klientowi w wykonaniu działania.

  1. Czy musi się logować?
  2. Czy na stronie znajduje się zbyt wiele produktów?
  3. Czy nie rozumie warunków oferty?
  4. Czy obawia się kontaktu ze sprzedawcą?
  5. Czy musi samodzielnie szukać odpowiedniego punktu?

Dobrze zaprojektowany RCS powinien usuwać przynajmniej jedną z tych przeszkód.

Nie wszystko musi wydarzyć się w wiadomości

RCS nie oznacza, że każdą sprzedaż trzeba zamknąć bezpośrednio w aplikacji Wiadomości. Niektóre procesy nadal będą wymagały przejścia na stronę, zalogowania się lub wypełnienia formularza. RCS może jednak uprościć najtrudniejszy pierwszy krok. Zamiast kierować klienta na stronę główną banku, można pozwolić mu najpierw wybrać interesujący produkt. Zamiast wysyłać link do całego katalogu, można pokazać trzy produkty dopasowane do jego wcześniejszych zakupów. Zamiast prosić o samodzielne znalezienie salonu, można od razu pokazać najbliższe lokalizacje.

Wiadomość nie musi realizować całej ścieżki. Wystarczy, że sensownie poprowadzi klienta do kolejnego kroku.

Zaufanie zaczyna się już przy nazwie nadawcy

Jedną z ważniejszych funkcji RCS dla biznesu jest możliwość komunikowania się za pomocą profilu marki. Odbiorca może zobaczyć nazwę firmy, logo, dane kontaktowe oraz oznaczenie potwierdzające, że profil przeszedł proces weryfikacji. Nie oznacza to oczywiście, że RCS całkowicie eliminuje ryzyko oszustw. Nadal potrzebna jest ostrożność, bezpieczne linki i edukacja klientów.

Zmienia się jednak pierwszy kontakt z wiadomością. W przypadku tradycyjnego SMS-a odbiorca często widzi jedynie nazwę nadawcy lub numer. W RCS komunikat może przypominać kontakt z oficjalnym profilem firmy. Ma to szczególne znaczenie w czasach, gdy klienci coraz częściej obawiają się smishingu i niechętnie klikają w linki otrzymywane w wiadomościach.

Rozpoznawalna marka i zweryfikowany profil nie są więc jedynie elementami estetycznymi – po prostu wpływają na poczucie bezpieczeństwa.

Jak uruchomić pierwszą kampanię RCS?

Pierwsza kampania RCS nie musi być rozbudowanym chatbotem połączonym z CRM, systemem rekomendacji i sztuczną inteligencją.

Lepiej zacząć od jednego prostego scenariusza, w którym:

  • klient ma jasną potrzebę,
  • decyzja jest łatwa do zrozumienia,
  • liczy się szybka reakcja,
  • marka posiada odpowiednie zgody,
  • wynik można porównać z wcześniejszą kampanią SMS.

Może to być przypomnienie o wizycie z przyciskiem „Potwierdzam”, karuzela kilku produktów, kupon promocyjny albo pojedyncza karta z ofertą.

Następnie warto porównać:

  • dostarczalność,
  • odczyty,
  • liczbę kliknięć,
  • liczbę odpowiedzi,
  • koszt działania,
  • ostateczną konwersję.

Dopiero po takim teście można zdecydować, czy warto rozwijać bardziej skomplikowane scenariusze. W SARE zgoda na komunikację SMS/RCS może być zarządzana niezależnie od zgody e-mailowej. Dzięki temu firma może lepiej dopasować kanał do preferencji odbiorcy i prawidłowo segmentować bazę.

Nie chodzi o to, kto wyśle więcej

RCS w Polsce nadal się rozwija. Nie jest dostępny na każdym urządzeniu i nie zastąpi dziś wszystkich pozostałych kanałów. Wymaga odpowiedniej technologii, sprawdzania możliwości urządzeń, przygotowania fallbacku, rejestracji profilu marki i przemyślanego scenariusza. Ale właśnie dlatego warto zainteresować się nim teraz.

Za kilka lat skrzynki RCS mogą być tak samo zatłoczone jak skrzynki e-mailowe. Marki zaczną konkurować częstotliwością, promocjami i kolejnymi karuzelami produktów. Dzisiaj jest jeszcze czas, aby nauczyć się wykorzystywać ten kanał inaczej. Nie jako miejsce do wysyłania kolejnych reklam, lecz jako przestrzeń, w której klient może szybciej coś załatwić. Prawdziwa przewaga nie będzie należała do firmy, która jako pierwsza wyśle milion wiadomości RCS.

Zainteresował Cię temat komunikacji RCS? Chętnie odpowiemy na wszystkie pytania!

Porozmawiajmy

obieg dokumentów sare
Poprzedni

Koniec z drukowaniem, skanowaniem i pilnowaniem podpisów. Poznaj Obieg dokumentów w SARE

packshot
Wyrażenie zgody jest dobrowolne, jednak brak jej wyrażenia uniemożliwi przesłanie newslettera. Dane przetwarzane będą zgodnie z Polityką prywatności.

Administratorem Danych Osobowych jest DIGITREE GROUP S.A. Pełną informację o przetwarzaniu danych osobowych przez Spółkę znajdziesz tutaj: Zasady przetwarzania danych osobowych przez Spółkę