Najczęstsze błędy w newsletterach, cz. II

W poprzedniej części artykułu przedstawiliśmy kilka najczęściej popełnianych błędów podczas tworzenia newslettera. Dzisiaj kontynuujemy temat i pokazujemy, czego jeszcze należy unikać, a o czym warto pamiętać wysyłając wiadomości. Pamiętaj, że każdy pozorny drobiazg może zaważyć na konwersji! Sprawdźmy…

 

Wcześniejszą listę błędów znajdziesz tutaj: Najczęstsze błędy w newsletterach, cz. I

 

NIEWARTOŚCIOWE TREŚCI NEWSLETTERA

Jak już wiesz, wysyłamy newsletter w określonym celu, więc z pewnością mamy coś do przekazania. Ale niezależnie od tego, jak dokładnie zadbamy o oprawę graficzną — nie możemy zaniedbywać contentu! 83% naszych respondentów [1]  podaje, że wartościowa treść maila ma dla nich duże znaczenie. Inspiruj, intryguj i motywuj swoich odbiorów. Kalendarze wydarzeń, ciekawe artykuły, informacje o nowościach… Jest mnóstwo możliwości. Określmy potrzeby swojej grupy docelowej i odpowiedzmy na nie w interesujący sposób.

 

NIEKORZYSTNA PORA WYSYŁKI NEWSLETTERA

Badania firmy my.com przedstawione w raporcie „E-mail usage research” wskazują, że aż 63% użytkowników smartfonów korzysta z poczty elektronicznej również w weekend. Mimo to w większości przedsiębiorstw działania marketingowe nakierowane na te określone dni są mało skuteczne. Jak ustalić najlepszą porę na nasz newsletter? Najlepiej bazując na wynikach poprzednio wysłanych wiadomości.

 

Nasze własne badania najlepiej zobrazują, kiedy konkretna grupa docelowa najchętniej odczytuje skierowany do niej newsletter. Co może nam w tym pomóc? Z pewnością statystyki z naszej witryny internetowej. Na podstawie takich narzędzi jak Google Analytics łatwo wyśledzimy największe natężenie ruchu w konkretnych miejscach, co pozwoli na wyciągnięcie wniosków i właściwe prognozowanie. Nie należy zapominać o sezonowości sprzedaży. Dotyka ona większości branż. Jednym ze sposobów radzenia sobie z nią jest segmentacja klientów możliwa dzięki narzędziom marketingu automatycznego. Dobrym rozwiązaniem jest także modelowanie oferty, dopasowywanie jej do aktualnego okresu — niech tematyka newslettera czy zawarte w nim promocje będą związane z panującym sezonem i zgodne z najnowszymi trendami. Jest duże prawdopodobieństwo, że nie zarobimy na mrożonych truskawkach latem czy na sandałach jako idealnym prezencie pod choinkę, a artykuł z przepisami na pyszny chłodnik nie zrobi furory w środku zimy. By być na czasie — dostosujmy czas wysyłki newslettera.

 

BRAK MEDIÓW SPOŁECZNOŚCIOWYCH

Wystarczy dodanie kilku ikonek, a nasz newsletter i sprzedaż ożyją! Odbiorcy oczekują, że znajdą nas z łatwością i bez problemu nas „prześwietlą”: poznają innych klientów, sprawdzą opinie, szerszą grupę zainteresowanych… Chcą poznawać marki od mniej formalnej strony. A to możliwe jest właśnie w mediach społecznościowych. Tam jesteśmy im bliżsi, budujemy lepsze relacje. Ale w sprzedaży nic nie zastąpi email marketingu. Dlatego warto powiązać te dwie rzeczy, by tworzyły spójną całość. Przeprowadzone przez SARE badanie wykorzystania poczty elektronicznej [2] potwierdziło, że aż 73% marketerów łączy email marketing z kanałami social media. Dzięki temu nasza relacja z klientem staje się wielopoziomowa, a my budujemy swój wizerunek. Użytkownicy mogą lepiej nas poznać i przekonać się do marki na wielu płaszczyznach, więc jeśli tylko jesteśmy obecni w mediach społecznościowych — podzielmy się tym w newsletterze!

Zobacz na przykładzie newslettera SARE, jak poprawnie dodać odnośniki do social media.

social media

Obraz 1. Przykład poprawnie dodanych odnośników do social media. Archiwum SARE.

 

BRAK RESPONSYWNOŚCI

Wiele mówi się o responsywności stron internetowych. To obecnie konieczność, ponieważ użytkownicy wręcz przerzucają się na urządzenia mobilne. W ten sposób korzysta z internetu ponad połowa Polaków [3]! Z roku na rok ten odsetek rośnie. W związku z tym nie można zaniedbać nie tylko strony internetowej, ale też pozostałych narzędzi. Niedostosowanie newslettera do technologii odbiorcy może go tylko zirytować. Nasze maile muszą być responsywne, by zachęcały zamiast odstraszać.

 

Zobacz na przykładzie newslettera SARE, jak na różnych urządzeniach powinien wyglądać responsywny newsletter.

przykład responsywnego newslettera mobile

Obraz 2. Przykład odpowiednio przygotowanego, responsywnego newslettera. Archiwum SARE.

 

NARZĘDZIA NIEDOSTOSOWANE DO WYSYŁKI NEWSLETTERA

Czy nasz newsletter nadal wysyłany jest „ręcznie”? Brak odpowiedniego narzędzia do nadawania maili może przysporzyć wielu problemów. To nie tylko strata czasu. Większość takich wiadomości od razu trafia do spamu. Takie konta są też blokowane ze względu na zbyt liczną wysyłkę wiadomości. Kolejną wadą jest ograniczona liczba wysłanych dziennie maili. Nie wspominając nawet o ochronie danych osobowych. Systemy email marketingowe, takie jak system SARE, obsługują dokładnie taką liczbę wiadomości, jakiej potrzebujemy. I robią to w zautomatyzowany, a także bezpieczny sposób.

 

BRAK ŚLEDZENIA EFEKTÓW

Jeśli do tej pory skupiliśmy się na badaniu właściwego czasu wysyłki, to teraz powinniśmy przyjrzeć się także innym wskaźnikom. Bez wnikliwej analizy efektywności naszych działań wiele zasobów idzie na marne. Jaka jest Twoja konwersja z ostatniego newslettera? Co mówiły wyniki testów A/B? Jeśli nie znamy odpowiedzi na te pytania, warto najpierw zebrać takie dane i w oparciu o nie zaplanować kolejną wysyłkę. System SARE umożliwia przeprowadzenie testów A/B/X czy testów godzinowych. Możemy na przykład zaplanować wysyłkę newslettera w godzinach, w których dany użytkownik otworzył ostatniego maila. Odpowiednie narzędzia pomogą nam śledzić efekty naszych działań, a w konsekwencji — zwiększyć sprzedaż.

 

Zobacz jak w systemie SARE przeprowadzić test A/B/X.

test_abx
Obraz 3. Przygotowanie testu A/B/X na przykładzie systemu SARE.

 

Masz pytania o newslettery i email marketing?
Napisz do nas!
Zarekomendujemy Ci właściwe działania
kontakt@sare.pl

 

Chcę newsletter

Nie przegap nowości, porad, wartościowych e-booków
i interesujących case studies