Marketing online a marketing offline — nie musisz wybierać

Marketing w najprostszym ujęciu obejmuje wszystkie działania, które wspierają sprzedaż i w jakiś sposób wpływają na nabywcę, by ten dokonał zakupu[1]. Po otworzeniu się internetu na sprzedaż marketing tradycyjny przeniósł się częściowo do sieci i nazywamy go online marketingiem. Wiele firm traktuje swoją promocję dwutorowo, rozdzielając swoje działania online i offline. Jest to naturalnym efektem tego, że e-commerce powstał na gruncie tradycyjnej sprzedaży, to z niej czerpał wzorce i inspiracje, rozwijał się jednak swoim torem. Ale czy wciąż tak jest? Czy kanały te wraz ze swoją promocją funkcjonują samodzielnie? Idea omnichannel pozwala je połączyć!

Być online czy offline?

 

Sklepy o długiej tradycji cechuje to, że wyrastały w realnych miejscach, a ze swych stacjonarnych placówek przenosiły się stopniowo również do sieci. A odwrotnie? Obecnie biznes e-commerce można rozkręcić bez sklepu stacjonarnego. W ten sposób oszczędzamy na początkowych kosztach, a więcej inwestujemy w reklamę online i to w sieci szukamy klientów. Potwierdzają to liczby — wydatki na reklamę w sieci w tym roku po raz pierwszy przekroczyły nakłady na telewizję[2]. Ale czy obecność w sieci wystarcza?

 

Statystyki wskazują, że 60% użytkowników chętniej kupuje w sklepach internetowych, które mają swoje odpowiedniki stacjonarne[3]. Wzbudzają one większe zaufanie, ale również zapewniają wygodę, realizując założenia omnichannel.

Sklep internetowy, który możemy znaleźć w realnym miejscu na mapie, wzbudza większe zaufanie odbiorców. Klienci łączą zakupy w sieci ze stacjonarnymi również z wielu względów praktycznych wpisanych w założenia omnichannel. Omnichannel pozwala wykorzystać dobrodziejstwa dzisiejszej technologii: wiadomości e-mail, SMS, Push, targetowanie ofert, cross-selling i up-selling przy jednoczesnym wsparciu tradycyjnych form marketingu. Dbając o swoją wygodę, kupują tak, by przy najmniejszym wysiłku uzyskać najlepsze rezultaty. Nie ograniczają się bynajmniej do zamawiania przed ekranem komputera czy smartfona. Wręcz przeciwnie. Część klientów chce obejrzeć i dotknąć towar na żywo, ale niekoniecznie już dokonać zakupu w danej chwili.

Obserwujemy tu konkretne zachowania: efekt ROPO i efekt odwróconego ROPO. Pierwsze z nich, z angielskiego Research Online, Purchase Offline— oznacza prowadzenie przez konsumenta poszukiwań konkretnego produktu w internecie, czytanie opinii, konsultowanie się na forach, czytanie artykułów i kierowanie się do sklepu tradycyjnego w celu finalizacji transakcji. Odwrócone ROPO to po prostu zbieranie potrzebnych informacji w sklepach stacjonarnych i dokonywanie zakupu w sieci[4].Jak skutecznie docierać do takich konsumentów? Najlepszym rozwiązaniem jest połączenie online marketingu oraz działań offline w spójnej strategii omnichannel.

 

Schemat kampanii omnichannelObraz 1. Schemat kampanii omnichannel
Źródło: Materiał szkoleniowy SAREhub

 

Integracja kanałów w omnichannel — zalety

 

Oczekiwania odbiorców wymuszają zmiany w przedsiębiorstwach, które chcą lepiej niż konkurencja odpowiadać na potrzeby swoich klientów. Wspominaliśmy o tym również w artykule Strategia omnichannel — połącz sprzedaż online z offline! Integracja wielu kanałów pozwala stworzyć najlepszą ofertę dla naszych odbiorców. Dysponując punktami stacjonarnymi, nie musimy tworzyć osobnego magazynu dla naszego sklepu online. Za to w naszym sklepie internetowym dostępne są wszystkie modele i wzory we wszystkich naszych punktach stacjonarnych. Możemy oferować szybsze dostawy wprost z punktów lub do punktów, w których towar jest aktualnie dostępny.

 

Lepsza komunikacja oraz odpowiadanie na potrzeby konsumenta to tylko jedna strona tego, dlaczego omnichannel się opłaca.

 

Omnichannel — strategia, która pomaga łączyć marketing online i offline

 

Idea omnichannel, którą coraz częściej wprowadzają firmy, pozwala klientowi w każdym miejscu spotkać się z taką samą ofertą oraz obsługą na równym poziomie — niezależnie od punktu styku z marką. Poza internetem kontakt z klientem jest często jednostronny. Sprzedawcy mogą dostarczać nam informacje o feedbacku nabywców, jednak kontrola nad poczynaniami konsumentów jest mocno ograniczona. Trudno także zmierzyć efektywność takich działań, jak bilbordy czy reklama w prasie i telewizji. Ze względu na olbrzymi zasięg naszego komunikatu nie możemy sobie pozwolić na precyzyjną personalizację. Kiedy jednak dołączymy do tego promocję w sieci, nasza grupa docelowa oraz jej działania stają się bardziej konkretne, a efekty naszych akcji mierzalne.

W sieci konsumenci chodzą swoimi utartymi ścieżkami, które dzięki marketing automation możemy śledzić i badać. Systemy takie jak SARE oferują nam szereg narzędzi, dzięki którym zdobywamy szeroką wiedzę o naszych klientach. W kampaniach email marketingowych, sms czy z wykorzystaniem web pushy dokładnie badamy zaangażowanie odbiorców, a poprzez dwukierunkowość tych kanałów oddajemy im głos. Włączenie marketingu online do działań offline doskonale buduje spójny obraz naszej marki oraz zaufanie wśród klientów klientów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcesz wiedzieć więcej?

Napisz do nas!

Zarekomendujemy Ci właściwe działania

kontakt@sare.pl
» WRóć do BLOGA